DONOSZENIE NA RODAKA ZA GRANICĄ — SPRYT CZY ZWYKŁE ŚWIŃSTWO?
Pracujecie razem, rozmawiacie po polsku, czasami nawet sobie pomagacie. A później dowiadujesz się, że ktoś poszedł do szefa i próbował załatwić Ci problemy, żeby samemu dostać lepsze stanowisko.
Niestety, takie historie się zdarzają.
Powiedzcie szczerze: mieliście kiedyś sytuację, w której Polak próbował zaszkodzić Wam w pracy za granicą?
A może uważacie, że to tylko stereotyp? Czekam na Wasze opinie. 👇
